Opowieści z Dolistowia
Autor:Edyta Wyban
  Preludium do bieszczadzko - tatrzańskich opowieści o zwierzętach w roli głównej. Dzisiejszego ranka uświadomiłam sobie, że przez niespełna pięć lat mieszkania w Bieszczadach, poznałam wiele istot żywych – mam na myśli głównie zwierzęta, ale i ludzi. Sumując jednych i drugich jest ich więcej, niż tych poznanych w ciągu minionego (również pięcioletniego) krakowskiego życia. Wkrótce więc podzielę się z Wami wieloma ludzko – zwierzęcymi opowieściami.. Będzie o mojej pracy z czworonogami –...
środa, 29 kwietnia 2015 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
  „U nas w Bieszczadach to żmije bardziej potrzebne niż turyści”. Jako „nieułożony” do końca przywódca stada, zostałam na chwilę sama w Dolistowiu – bez mężczyzny, bez samochodu za to ze stadem psów, w którym obecnie znajdują się jedynie dwa osobniki: suka Dara – 12 miesięcy i trzyletni Berdo. Wydawać by się mogło, że dwa psy to żadne stado. Sumując jednak energię, temperament i cechy ras tych obojga, dodając do tego moją własną osobowość, mamy z tego niezły galimatias. Wzięłam się za...
środa, 29 kwietnia 2015 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
Raport z bieszczadzkiej perfumerii Na potrzeby chwili, w poszukiwaniu tego idealnego zapachu, stworzyłam dzisiaj kolejną autorską wodę toaletową, którą nazwałam pospolicie i przewrotnie „powiew słońca”. Zapach jest ciepły, nieco słodki, w pierwszej nucie głowy wydaje się być orzeźwiający, w nucie serca obezwładnia podmuchem gorącego piasku i wanilii a ostatni akord głębi to świeżość z mleczno – owocową nutą.... …..... Dla mnie zapachy to muzyka, smaki, kolory, dźwięki i obrazy w jednym, które...
piątek, 24 kwietnia 2015 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
Na szczęście prawie nic się nie zmienia... z przymrużeniem oka moje krótkie wspomnienie o miejscu, które pokochałam   Czy pamiętam jak to było za pierwszym razem? Wtedy, gdy wjechałam do „swojej” już dzisiaj wsi? Tak. Przywitało mnie najpierw stado krów pasące się dość oryginalnie na środku skrzyżowania (dodam asfaltowej drogi). Znudzone, rozleniwione pierwszym, letnim słońcem wygrzewały się na jezdni. Kilka z nich skubało trawę nieopodal nad rzeką. Pozostałe majestatycznie chodziły w kółko...
piątek, 17 kwietnia 2015 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
  Dama w kaloszach a może krocząca boso po niebie?   I pomyśleć, że jeszcze 7 lat temu, tradycyjnym moim obuwiem były baletki a zdarzały się i buty na szpilkach. Dzisiaj, jak niemal każda bieszczadzka kobieta noszę podczas pracy najbardziej funkcjonalne obuwie, jakie można sobie wyobrazić na wsi – kalosze. Wersja na lato – gumiaki bezpośrednio zakładane na nogi, wersja zimowa – to koniecznie onuce od środka grzejące zmarznięte stopy. Jedyne, czym moje minione miejskie życie nie różni się od tego...
czwartek, 26 marca 2015 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
Bo życie jest cudem czyli jak wędrować po kamienistej ścieżce, żeby trochę bolało. (Informacja uzupełniająca: Wbrew tytułowi nie jest to przewodnik dla masochistów a Ci, którzy dotrwają do końca dowiedzą się skąd wzięła się nazwa „Dolistowie”). Gdy czegoś nie lubię robić, ale z jakiś powodów muszę (nie jest to częsty stan, ale zdarza się), zaczarowuję tę czynność czyniąc z niej obiekt jeśli nie uwielbiany, to przynajmniej akceptowalny. Jeśli czegoś nie znoszę lub mnie...
czwartek, 15 stycznia 2015 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
Musiałam odjechać ponad 500 km od obecnego domu aby zmierzyć się z moją malutką historią i miejscami dzieciństwa. Część z nich można zamknąć w pewnym domu, który choć jeszcze istnieje, to tak jakby go już nie było. Tak,..... stałam się sentymentalna. Przyznaję  i daję sobie do tego prawo.... Częściej, niż zwykle zastanawiam się nad przemijaniem czasu i dotykam tego kruchego tematu regularnie w każdy listopad kolejnego roku. Sięgam pamięcią wstecz, analizuję, gdybam, oglądam się za siebie i o zgrozo...
środa, 26 listopada 2014 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
PODRÓŻE Do niedawna podróżowałam.... ...i to na różne sposoby: autostopem, pociągiem, rowerem, samolotem....aż do momentu, gdy z braku czasu lub w okresach uszkodzenia ciała zostawałam na jakiś czas umieszczona w domu. Wówczas nie mogąc się ruszać, rozpoczęłam nowy cykl podróży z książką i filmem. Piątą aleję, most brookliński, Manhattan i dzielnicę Queens poznałam oczywiście dzięki Allenowi. Pedro Almodovar kilkukrotnie zaprosił mnie do Madrytu, Barcelony i La Manchy, która wiele lat temu tak...
sobota, 22 listopada 2014 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
  W kwitnących sadach nadal jest życie...   Tytułem wyjaśnienia. Pisałam ten tekst wczesnym latem a za oknem - późna jesień, zatem gdy mówię o przetworach z jagód, jest to szczera prawda, a gdy twierdzę, że za oknem jest gorąco, to właśnie tak jest a ściślej – było.   Zatem na początek kilka definicji: Tożsamość kulturowa – „jedna z odmian tożsamości społecznej (zbiorowej). Względnie trwała identyfikacja grupy ludzi i pojedynczych jej członków z określonym układem kulturowym tworzonym...
sobota, 22 listopada 2014 | Więcej
Autor:Edyta Wyban
Coś z niczego. Recykling bieszczadzki Wiosenne porządki ujawniły wiele składowanych śmieci, rzeczy niepotrzebnych lub zniszczonych chomikowanych na wypadek jakiegoś kataklizmu - w nadziei, że wtedy by się przydały. Spośród sterty różnych rzeczy odnalazłam potłuczoną, glinianą donicę. Zanim ją wyrzuciłam na śmietnik, spojrzałam na swój nowy skalniak i eureka. Oto nowe życie ceramiki - ying i yang. Przez duży skład drewnianych desek trudno się przecisnąć, a większość z nich kaleczy swym strasznym...
piątek, 06 czerwca 2014 | Więcej

Strona 2 z 4


Powered by AlphaContent 4.0.18 © 2005-2016 - All rights reserved